sobota, 25 listopada 2017

Blogowanie

Jestem pewna, że sporo osób tu obecnych ma swojego bloga.
Niektóre blogi pewne już są nieaktywne, inne stopniowo zyskują popularność.

Dzisiaj chciałabym was zapytać co było waszym powodem do założenia bloga?
Dlaczego nagle zdecydowaliście się zacząć pisać?

Według  https://gadzetomania.pl/2997,co-dzieje-sie-w-internecie-w-ciagu-60-sekund-infografika
w ciągu 60 sekund na świecie powstaje 348 blogów. Biorąc pod uwagę, że post został dodany dość dawno, prawdopodobnym jest, że liczba ta wzrosła.
Większość z tych blogów to tylko "jednodniówki", istniejące tylko jeden dzień. Dużo mniejsza  część przeżywa więcej niż 3-4 tygodnie. 

Gdy ja zaczynałam pisać kierowałam się chęcią nauki.
Chciałam nauczyć się pisać tak by zainteresować innych ludzi. Chciałam by sami z siebie chcieli czytać moje wpisy. Nie ukrywam wciąż mi do tego daleko. 
Moim małym marzeniem w tym czasie było napisanie własnej książki. 
Blog miał mi pomóc w nauce lepszego pisania. 
Czy pomógł? 
Cóż... Wydaje mi się, że tak.

Oczywiście gdzieś w mojej głowie kryła się nadzieja o ewentualnej sławie. 
Ciche marzenie, że może mój blog stanie się jednym z tych najpopularniejszych.


Jak widać blog jest nadal zwyczajny i nie wydaje mi się, że nagle stanie się niezwykle popularny.
Nie żałuję. Na razie jest dobrze tak jak jest 
 


Do zobaczenia  :-)


czwartek, 16 listopada 2017

Jak o czymś zapomnieć?

Mieliście kiedyś tak, że chcieliście usunąć z pamięci jakieś przykre lub wstydliwe wydarzenie, a jego wspomnienie uparcie dawało o sobie znać?
Jestem pewna, że tak.
Jedyne co mamy wtedy w głowie to pragnienie by to "coś" nigdy się nie wydarzyło. 
Ewentualnie chcemy o tym "czymś" zapomnieć.

Nie myśl o tym. 
Zapomnij. 
NIC się nie stało. 
TO już nieważne.
Uspokój się
Nikt TEGO nie pamięta.
Spokojnie... Spokojnie...

Brzmi znajomo?


Jeśli przeżyjemy sytuację, której najchętniej pozbylibyśmy się z życia mamy dwie opcje do wyboru.


A. Zakryć przeszłość nowymi wspomnieniami.
W słowach "czas leczy rany" jest dużo prawdy. W miarę mijania czasu wspomnienia zanikają. Za każdym razem gdy myślimy o czymś nawiązujemy z tym połączenie. Im więcej myślimy o danej chwili tym połączenie jest silniejsze i trudniej nam o niej zapomnieć. 
Jeśli przeżyłeś coś co chcesz jak najszybciej zapomnieć to możesz spróbować stworzyć nowe wspomnienia, które zastąpią moment o którym nie chcesz pamiętać.
Jest wiele opcji na spędzenie wolnego czasu:

-wyjście do kina, teatru lub opery
-spotkanie z przyjaciółmi
-wycieczka do parku albo rezerwatu
-wieczór filmowy
-Escape Room, Laser Tag 
-warsztaty artystyczne
-obiad w restauracji (niekoniecznie egzotycznej)
- i wiele wiele innych

Tak naprawdę każde wydarzenie tworzy nowe wspomnienia. 
Od nas zależy, które przetrwają dłużej,  
te  przykre  czy może te radosne.

(Ps. Jeśli to czym chcemy zapomnieć jest naprawdę poważne warto odczekać 1-2 dni zanim zaczniemy próbować zakryć to wspomnienie. W przeciwnym razie będziemy cały czas myśleć o tym co się wydarzyło i tylko zepsujemy sobie humor.)


B. Zmodyfikować wspomnienia
Metoda, która nie zawsze działa od razu ( zwykle musimy powtórzyć modyfikację  przynajmniej kilka razy).
Polega na zmodyfikowaniu wspomnienia.
Oczywiście nie pozbędziemy się w ten sposób wiedzy. Wspomnienie może się zmienić, ale wiedza, że już doszło do tego zdarzenia niestety pozostanie.

1. Na początku musisz się zrelaksować,
a przynajmniej spróbować wprowadzić ciało w stan odprężenia. 
Oddychaj głęboko i wolno wypuszczaj powietrze. Uspokój swój umysł.

2. Zamknij oczy i odnajdź swoje wspomnienie. 
Spróbuj sobie wyobrazić tamtą chwilą jako wydrukowaną fotografię. Postaraj się by była jak najdokładniejsza.

3. Gdy masz już to wspomnienie przed oczami zacznij modyfikację.
Jeśli chcesz by ta chwila całkowicie zniknęła to wyobraź sobie że kolory na fotografii stają się coraz ciemniejsze ( można również rozjaśnić wspomnienie). Szczegóły powoli tracą wyrazistość.
Naszym celem jest całkowite przyciemnienie ( rozjaśnienie) wspomnienia, by zmieniło się ono w czarną ( białą) kartę w naszym umyśle.





Jak już wspomniałam "czas leczy rany"
więc pamiętajcie, że mimo wszystko z każdym dniem będzie lepiej.
 Z każdym dniem będzie wam coraz trudniej przypomnieć sobie to zdarzenie, aż pewnego dnia zniknie.





Do zobaczenia w przyszłości :-)
( mam nadzieję, że będzie ona wolna od przykrych wspomnień przeszłości).

wtorek, 14 listopada 2017

Wróciłam

Hej!

Wróciłam!

Jej!

Na pewno wszyscy się cieszą! :-)


*rzeczywistość* -Wszyscy zapomnieli o twoim istnieniu




      No tak... dawno mnie tu nie było. Większość osób myślała pewnie, że już tu więcej nie napiszę (sama myślałam, że już nie będę wstanie pisać), ale jestem.
Dziś gdy zerknęłam na wyświetlenia zdałam sobie sprawę, że już od dawna jestem zapomniana. W sumie nic dziwnego.
Ludzie porzucają swoje blogi, później piszą informację o powrocie i przepraszają za długą nieobecność, później znikają na jeszcze dłużej i znów piszą przeprosiny.  Kończy się to prawie zawsze ostatnim wpisem o zakończeniu działalności bloga albo zniknięciem bez śladu. Koniec.
Wiecie dobrze o czym mówię, prawda? To taki utarty schemat, który świadczy o gaśnięciu bloga. Jeśli ostatnio bloger wstawia same przeprosiny za długą nieobecność to masz pewność, że ten blog długo nie przetrwa.

Nie chcę powtarzać utartych schematów, jeśli nie będę wstanie dalej pisać zawieszę bloga. Przepraszam. Wiem, że prawdopodobieństwo, że czyta to ktoś z moich dawnych odwiedzających jest nikłe, ale mimo chciałabym przeprosić.

Nie mam pewności, że nie będę taka sama jak setki innych blogerów.

Mam jedynie nadzieję.



Przez te pół roku się zmieniłam.
Więc czekajcie na mnie.
Na "nową" mnie.


Do zobaczenia w przyszłości :-)




sobota, 15 kwietnia 2017

Vocaloid

Słyszeliście już o Vocaloidzie? Ja osobiście zakochałam się w piosenkach stworzonych za jego pomocą. Szczególnie do gustu mi przypadła piosenka "Servant of Evil" należąca do serii Historia Zła, a także "Blessed Messiah and the Tower of Ai". Są po prostu piękne, nie tylko powalają muzyką, ale także tekstem, a to jest dla mnie najważniejsze w muzyce. Piosenka bez dopracowanego tekstu jest w końcu tylko skoczną melodią i właśnie ze względu na melodię chcemy ją dalej słuchać. Nie ważne. Miałam w końcu mówić o Vocaloidzie. Poniżej jest ogólne wytłumaczenie tematu, które skopiowałam z Wikipedii.

Vocaloid (jap. ボーカロイド Bōkaroido?) –syntezator śpiewu stworzony przez firmęYamaha. Pozwala użytkownikowi na tworzenie przebiegów śpiewu przez wpisywanie tekstu, który ma zostać zaśpiewany, oraz melodii.

Dzięki temu programowi narodziły się także wirtualne gwiazdy takie jak: Hatsune Miku (dziewczyna), a także Len (chłopak) i Rin (dziewczyna) Kagamine ( oczywiście jest ich więcej, ale są one bardziej znane w Japonii niż w Polsce przez co trudno było dosyć znaleźć o nich wiadomości). Wirtualne gwiazdy występowały także na koncercie. Widoczne były dzięki ogromnym monitorom, na których były wyświetlane ich sylwetki. Oczywiście na koncert przyszło mnóstwo fanów.
Każda gwiazda ma również określony wiek, wzrost i wygląd, więc różnica w ich wyglądzie w poszczególnych utworach nie jest zbyt wielka. Zdarzają się również cosplaye, które są bardziej lub mniej podobne do oryginału.


Tu na przykład mamy cosplay Kagamine Rin.




Podobna ?

W każdym razie za pomocą tego programu można tworzyć piosenki... i to chyba wszystko co miałam do powiedzenia na ten temat w kwesti rzeczy bardziej ważnych.


Polecam przesłuchać sobie parę piosenek, by zrozumieć o co chodzi w tym wszystkim ( najlepiej przesłuchać kilka bo wykonanie też może się znacząco różnić, zdarza się, że covery danych utworów brzmią o niebo lepiej od oryginału)


Do zobaczenia :-)


czwartek, 9 marca 2017

O wszystkim i o niczym

Witajcie :-}

Jak tam życie?
U mnie życie toczy się powoli do przodu, po w miarę równej drodze,
chociaż zdarzają się wyboje i dziury. Ostatnio dużo myślę o przyszłości, tej najbliższej i tej dalszej.
W końcu to MY kształtujemy naszą przyszłość. Niestety nie umiem zobaczyć co zdarzy się w przyszłości i chyba tak naprawdę nie chce wiedzieć :-}
Pozostaje mi mieć nadzieję, że na razie dobrze kształtuję moją przyszłość.

Zaczęłam chyba trochę filozoficznie, ale cóż takie są moje ostatnie myśli.
Może to przez pogodę? Może przez coś innego? 
Podejrzewam, że nigdy się tego nie dowiem, ani nie będę blisko odpowiedzi.

Wybaczcie, będzie znowu o konkursach.
Dziś [znowu] pisałam matematyczny konkurs. No i nic niezwykłego, prawda?
W końcu jak możecie się  dowiedzieć czytając mojego bloga, konkursy nie są mi obce.
Więc dlaczego o nim piszę? Bo był to najcięższy konkurs jaki pisałam.
Nie chodzi tu o nerwy [ które czułam przed konkursem kuratoryjnym, tamten konkurs okazał się w miarę prosty], stres, czy naukę. Po prostu był bardzo ciężki.
Osoby, które są gorsze z matematyki, na pewno zrozumią tego mema [a teraz także ja :-} ]

No właśnie tak poczułam się czytając pewne zadanie o punktach pięciokąta foremnego :-}
Nawiasem mówiąc matematyka jest jednym z moich ulubionych przedmiotów, a ja od zawsze byłam dobra w tej dziedzinie. Chyba nie poszło mi teraz zbyt dobrze...

Jak już pisałam w wpisie
http://tylkotowszystkoijeszczetroche.blogspot.com/2017/02/by-sobie-pies.html, parę tygodni temu byłam w kinie na filmie "Był sobie pies". Jak pewnie wszyscy wiedzą ostatnio obchodziliśmy
 Dzień Kobiet. No więc, chłopcy z naszej klasy sprezentowali nam... misie w puszkach [tak w puszkach! Były zamknięte w metalowych puszkach. Z początku myślałyśmy, że  puszki są puste :-D To jest najlepszy prezent jaki do tej pory dostałam :-}  ] i bilet do kina. Na film, który niestety już zabaczyła znaczna część dziewczyn [ w tym ja ] . Mimo to idziemy 10.03 do kina.

Zastanawiam się nad pozostaniem w domu. Hmm. Jutro podejmę decyzje.


Do zobaczenia w następnych wpisach :-}








środa, 8 marca 2017

Mól książkowy ( czyli ja :-) )

Możliwe, że o tym nie wiedzieliście, ale jestem wielką wielbicielką opowiadań.
Oczywiście, nie wszystkie trafiają w mój gust, ale szczerze uwielbiam czytać książki, które zostały napisane przez początkujących pisarzy.
Aktualnie śledzę serie Amy  na blogu kluczdowyobrazni.blog.pl i na razie bardzo mi się podoba.
Nie zawsze podoba mi się wszystko w tej historii,  ale podziwiam pomysł autorki [,która wciąż mnie zaskakuje tą opowieścią]. :-)

Głównymi bohaterami są Amy i Nao. Amy jest dziewczyną o czarnych włosach i osobliwych czerwono-złotych oczach. Dla pierwszego lepszego obserwatora jej wygląd wydaje się straszny. Szczególnie oczy, które oprócz niezwykłej barwy mają także kocie źrenice.
Nao jest chłopakiem o białych włosach i niebieskich oczach. Oboje skrywają różne tajemnice.
Poznają się kiedy Nao zostaje zaatakowany i poważnie ranny czeka na śmierć.
Na szczęście odnajduje go Amy, która ulecza go swoją magią.

Nie chcę dalej wam spoilerować. Jeśli chcecie dowiedzieć się co stało się potem zapraszam na bloga Smile [ pseudonim], kluczdowyobrazni.blog.pl .

Jeśli także prowadzicie jakieś serie na swoich blogach. Napiszcie w komentarzu link do swojego bloga. Z chęcią zerknę na wasze opowiadania :-)


Do zobaczenia :-)

wtorek, 7 marca 2017

Moje zakupy-dodatki

Witajcie :-)
Wiem, że pisałam kilka razy, że opiszę co ostatnio kupiłam. Do tej pory żaden wpis z tej serii się nie ukazał. Chciałam was bardzo ( bardzo) przeprosić za to. No więc... Wybaczycie mi?

Wracając do tematu. Byłam w ostatnim czasie kilka razy na zakupach, a że w ostanim czasie bardzo podobają mi się wszelakie dodatki to poszerzyłam moją kolekcję o kika nowości.
O to one:



Naszyjnik rodem z krainy czarów. Gdy tylko go ujrzałam od razu pomyślałam o tym magicznym  ( i trochę zwariowanym) świecie. Macie podobne skojarzenia?
Koszt: 60 zł
Sklep: Bijou Brigitte


Czapka również od razu rzuciła mi się w oczy.  Może dlatego, że od pewnego czasu planuję zmienić styl? Nie wiem. Wiem za to, że na pewno wyróżnia z pośród mojej dawnej garderoby i że jest... po prostu wspaniała :-)
Koszt: 35 zł
Sklep: Bijou Brigitte


Wsuwki do włosów. Coś co aktualnie wzbudza mój zachwyt. Dlaczego? Ponieważ mam bardzo długie włosy, a takie dodatki świetnie się z nimi łączą :-)
Ponad to aktualnie bardzo podobają mi się wszelkie ozdoby z piórami, albo symbolem pióra. Dlatego też wybrałam akurat te.
Koszt: 30 zł (łącznie), 15 zł ( sztuka)
Sklep: Bijou Brigitte

Czy wam też w ostatnim czasie  wpadło wam w oko coś ciekawego :-) ?
Jeśli tak napiszcie o tym w komentarzu.