czwartek, 16 listopada 2017

Jak o czymś zapomnieć?

Mieliście kiedyś tak, że chcieliście usunąć z pamięci jakieś przykre lub wstydliwe wydarzenie, a jego wspomnienie uparcie dawało o sobie znać?
Jestem pewna, że tak.
Jedyne co mamy wtedy w głowie to pragnienie by to "coś" nigdy się nie wydarzyło. 
Ewentualnie chcemy o tym "czymś" zapomnieć.

Nie myśl o tym. 
Zapomnij. 
NIC się nie stało. 
TO już nieważne.
Uspokój się
Nikt TEGO nie pamięta.
Spokojnie... Spokojnie...

Brzmi znajomo?


Jeśli przeżyjemy sytuację, której najchętniej pozbylibyśmy się z życia mamy dwie opcje do wyboru.


A. Zakryć przeszłość nowymi wspomnieniami.
W słowach "czas leczy rany" jest dużo prawdy. W miarę mijania czasu wspomnienia zanikają. Za każdym razem gdy myślimy o czymś nawiązujemy z tym połączenie. Im więcej myślimy o danej chwili tym połączenie jest silniejsze i trudniej nam o niej zapomnieć. 
Jeśli przeżyłeś coś co chcesz jak najszybciej zapomnieć to możesz spróbować stworzyć nowe wspomnienia, które zastąpią moment o którym nie chcesz pamiętać.
Jest wiele opcji na spędzenie wolnego czasu:

-wyjście do kina, teatru lub opery
-spotkanie z przyjaciółmi
-wycieczka do parku albo rezerwatu
-wieczór filmowy
-Escape Room, Laser Tag 
-warsztaty artystyczne
-obiad w restauracji (niekoniecznie egzotycznej)
- i wiele wiele innych

Tak naprawdę każde wydarzenie tworzy nowe wspomnienia. 
Od nas zależy, które przetrwają dłużej,  
te  przykre  czy może te radosne.

(Ps. Jeśli to czym chcemy zapomnieć jest naprawdę poważne warto odczekać 1-2 dni zanim zaczniemy próbować zakryć to wspomnienie. W przeciwnym razie będziemy cały czas myśleć o tym co się wydarzyło i tylko zepsujemy sobie humor.)


B. Zmodyfikować wspomnienia
Metoda, która nie zawsze działa od razu ( zwykle musimy powtórzyć modyfikację  przynajmniej kilka razy).
Polega na zmodyfikowaniu wspomnienia.
Oczywiście nie pozbędziemy się w ten sposób wiedzy. Wspomnienie może się zmienić, ale wiedza, że już doszło do tego zdarzenia niestety pozostanie.

1. Na początku musisz się zrelaksować,
a przynajmniej spróbować wprowadzić ciało w stan odprężenia. 
Oddychaj głęboko i wolno wypuszczaj powietrze. Uspokój swój umysł.

2. Zamknij oczy i odnajdź swoje wspomnienie. 
Spróbuj sobie wyobrazić tamtą chwilą jako wydrukowaną fotografię. Postaraj się by była jak najdokładniejsza.

3. Gdy masz już to wspomnienie przed oczami zacznij modyfikację.
Jeśli chcesz by ta chwila całkowicie zniknęła to wyobraź sobie że kolory na fotografii stają się coraz ciemniejsze ( można również rozjaśnić wspomnienie). Szczegóły powoli tracą wyrazistość.
Naszym celem jest całkowite przyciemnienie ( rozjaśnienie) wspomnienia, by zmieniło się ono w czarną ( białą) kartę w naszym umyśle.





Jak już wspomniałam "czas leczy rany"
więc pamiętajcie, że mimo wszystko z każdym dniem będzie lepiej.
 Z każdym dniem będzie wam coraz trudniej przypomnieć sobie to zdarzenie, aż pewnego dnia zniknie.





Do zobaczenia w przyszłości :-)
( mam nadzieję, że będzie ona wolna od przykrych wspomnień przeszłości).

wtorek, 14 listopada 2017

Wróciłam

Hej!

Wróciłam!

Jej!

Na pewno wszyscy się cieszą! :-)


*rzeczywistość* -Wszyscy zapomnieli o twoim istnieniu




      No tak... dawno mnie tu nie było. Większość osób myślała pewnie, że już tu więcej nie napiszę (sama myślałam, że już nie będę wstanie pisać), ale jestem.
Dziś gdy zerknęłam na wyświetlenia zdałam sobie sprawę, że już od dawna jestem zapomniana. W sumie nic dziwnego.
Ludzie porzucają swoje blogi, później piszą informację o powrocie i przepraszają za długą nieobecność, później znikają na jeszcze dłużej i znów piszą przeprosiny.  Kończy się to prawie zawsze ostatnim wpisem o zakończeniu działalności bloga albo zniknięciem bez śladu. Koniec.
Wiecie dobrze o czym mówię, prawda? To taki utarty schemat, który świadczy o gaśnięciu bloga. Jeśli ostatnio bloger wstawia same przeprosiny za długą nieobecność to masz pewność, że ten blog długo nie przetrwa.

Nie chcę powtarzać utartych schematów, jeśli nie będę wstanie dalej pisać zawieszę bloga. Przepraszam. Wiem, że prawdopodobieństwo, że czyta to ktoś z moich dawnych odwiedzających jest nikłe, ale mimo chciałabym przeprosić.

Nie mam pewności, że nie będę taka sama jak setki innych blogerów.

Mam jedynie nadzieję.



Przez te pół roku się zmieniłam.
Więc czekajcie na mnie.
Na "nową" mnie.


Do zobaczenia w przyszłości :-)




sobota, 15 kwietnia 2017

Vocaloid

Słyszeliście już o Vocaloidzie? Ja osobiście zakochałam się w piosenkach stworzonych za jego pomocą. Szczególnie do gustu mi przypadła piosenka "Servant of Evil" należąca do serii Historia Zła, a także "Blessed Messiah and the Tower of Ai". Są po prostu piękne, nie tylko powalają muzyką, ale także tekstem, a to jest dla mnie najważniejsze w muzyce. Piosenka bez dopracowanego tekstu jest w końcu tylko skoczną melodią i właśnie ze względu na melodię chcemy ją dalej słuchać. Nie ważne. Miałam w końcu mówić o Vocaloidzie. Poniżej jest ogólne wytłumaczenie tematu, które skopiowałam z Wikipedii.

Vocaloid (jap. ボーカロイド Bōkaroido?) –syntezator śpiewu stworzony przez firmęYamaha. Pozwala użytkownikowi na tworzenie przebiegów śpiewu przez wpisywanie tekstu, który ma zostać zaśpiewany, oraz melodii.

Dzięki temu programowi narodziły się także wirtualne gwiazdy takie jak: Hatsune Miku (dziewczyna), a także Len (chłopak) i Rin (dziewczyna) Kagamine ( oczywiście jest ich więcej, ale są one bardziej znane w Japonii niż w Polsce przez co trudno było dosyć znaleźć o nich wiadomości). Wirtualne gwiazdy występowały także na koncercie. Widoczne były dzięki ogromnym monitorom, na których były wyświetlane ich sylwetki. Oczywiście na koncert przyszło mnóstwo fanów.
Każda gwiazda ma również określony wiek, wzrost i wygląd, więc różnica w ich wyglądzie w poszczególnych utworach nie jest zbyt wielka. Zdarzają się również cosplaye, które są bardziej lub mniej podobne do oryginału.


Tu na przykład mamy cosplay Kagamine Rin.




Podobna ?

W każdym razie za pomocą tego programu można tworzyć piosenki... i to chyba wszystko co miałam do powiedzenia na ten temat w kwesti rzeczy bardziej ważnych.


Polecam przesłuchać sobie parę piosenek, by zrozumieć o co chodzi w tym wszystkim ( najlepiej przesłuchać kilka bo wykonanie też może się znacząco różnić, zdarza się, że covery danych utworów brzmią o niebo lepiej od oryginału)


Do zobaczenia :-)


czwartek, 9 marca 2017

O wszystkim i o niczym

Witajcie :-}

Jak tam życie?
U mnie życie toczy się powoli do przodu, po w miarę równej drodze,
chociaż zdarzają się wyboje i dziury. Ostatnio dużo myślę o przyszłości, tej najbliższej i tej dalszej.
W końcu to MY kształtujemy naszą przyszłość. Niestety nie umiem zobaczyć co zdarzy się w przyszłości i chyba tak naprawdę nie chce wiedzieć :-}
Pozostaje mi mieć nadzieję, że na razie dobrze kształtuję moją przyszłość.

Zaczęłam chyba trochę filozoficznie, ale cóż takie są moje ostatnie myśli.
Może to przez pogodę? Może przez coś innego? 
Podejrzewam, że nigdy się tego nie dowiem, ani nie będę blisko odpowiedzi.

Wybaczcie, będzie znowu o konkursach.
Dziś [znowu] pisałam matematyczny konkurs. No i nic niezwykłego, prawda?
W końcu jak możecie się  dowiedzieć czytając mojego bloga, konkursy nie są mi obce.
Więc dlaczego o nim piszę? Bo był to najcięższy konkurs jaki pisałam.
Nie chodzi tu o nerwy [ które czułam przed konkursem kuratoryjnym, tamten konkurs okazał się w miarę prosty], stres, czy naukę. Po prostu był bardzo ciężki.
Osoby, które są gorsze z matematyki, na pewno zrozumią tego mema [a teraz także ja :-} ]

No właśnie tak poczułam się czytając pewne zadanie o punktach pięciokąta foremnego :-}
Nawiasem mówiąc matematyka jest jednym z moich ulubionych przedmiotów, a ja od zawsze byłam dobra w tej dziedzinie. Chyba nie poszło mi teraz zbyt dobrze...

Jak już pisałam w wpisie
http://tylkotowszystkoijeszczetroche.blogspot.com/2017/02/by-sobie-pies.html, parę tygodni temu byłam w kinie na filmie "Był sobie pies". Jak pewnie wszyscy wiedzą ostatnio obchodziliśmy
 Dzień Kobiet. No więc, chłopcy z naszej klasy sprezentowali nam... misie w puszkach [tak w puszkach! Były zamknięte w metalowych puszkach. Z początku myślałyśmy, że  puszki są puste :-D To jest najlepszy prezent jaki do tej pory dostałam :-}  ] i bilet do kina. Na film, który niestety już zabaczyła znaczna część dziewczyn [ w tym ja ] . Mimo to idziemy 10.03 do kina.

Zastanawiam się nad pozostaniem w domu. Hmm. Jutro podejmę decyzje.


Do zobaczenia w następnych wpisach :-}








środa, 8 marca 2017

Mól książkowy ( czyli ja :-) )

Możliwe, że o tym nie wiedzieliście, ale jestem wielką wielbicielką opowiadań.
Oczywiście, nie wszystkie trafiają w mój gust, ale szczerze uwielbiam czytać książki, które zostały napisane przez początkujących pisarzy.
Aktualnie śledzę serie Amy  na blogu kluczdowyobrazni.blog.pl i na razie bardzo mi się podoba.
Nie zawsze podoba mi się wszystko w tej historii,  ale podziwiam pomysł autorki [,która wciąż mnie zaskakuje tą opowieścią]. :-)

Głównymi bohaterami są Amy i Nao. Amy jest dziewczyną o czarnych włosach i osobliwych czerwono-złotych oczach. Dla pierwszego lepszego obserwatora jej wygląd wydaje się straszny. Szczególnie oczy, które oprócz niezwykłej barwy mają także kocie źrenice.
Nao jest chłopakiem o białych włosach i niebieskich oczach. Oboje skrywają różne tajemnice.
Poznają się kiedy Nao zostaje zaatakowany i poważnie ranny czeka na śmierć.
Na szczęście odnajduje go Amy, która ulecza go swoją magią.

Nie chcę dalej wam spoilerować. Jeśli chcecie dowiedzieć się co stało się potem zapraszam na bloga Smile [ pseudonim], kluczdowyobrazni.blog.pl .

Jeśli także prowadzicie jakieś serie na swoich blogach. Napiszcie w komentarzu link do swojego bloga. Z chęcią zerknę na wasze opowiadania :-)


Do zobaczenia :-)

wtorek, 7 marca 2017

Moje zakupy-dodatki

Witajcie :-)
Wiem, że pisałam kilka razy, że opiszę co ostatnio kupiłam. Do tej pory żaden wpis z tej serii się nie ukazał. Chciałam was bardzo ( bardzo) przeprosić za to. No więc... Wybaczycie mi?

Wracając do tematu. Byłam w ostatnim czasie kilka razy na zakupach, a że w ostanim czasie bardzo podobają mi się wszelakie dodatki to poszerzyłam moją kolekcję o kika nowości.
O to one:



Naszyjnik rodem z krainy czarów. Gdy tylko go ujrzałam od razu pomyślałam o tym magicznym  ( i trochę zwariowanym) świecie. Macie podobne skojarzenia?
Koszt: 60 zł
Sklep: Bijou Brigitte


Czapka również od razu rzuciła mi się w oczy.  Może dlatego, że od pewnego czasu planuję zmienić styl? Nie wiem. Wiem za to, że na pewno wyróżnia z pośród mojej dawnej garderoby i że jest... po prostu wspaniała :-)
Koszt: 35 zł
Sklep: Bijou Brigitte


Wsuwki do włosów. Coś co aktualnie wzbudza mój zachwyt. Dlaczego? Ponieważ mam bardzo długie włosy, a takie dodatki świetnie się z nimi łączą :-)
Ponad to aktualnie bardzo podobają mi się wszelkie ozdoby z piórami, albo symbolem pióra. Dlatego też wybrałam akurat te.
Koszt: 30 zł (łącznie), 15 zł ( sztuka)
Sklep: Bijou Brigitte

Czy wam też w ostatnim czasie  wpadło wam w oko coś ciekawego :-) ?
Jeśli tak napiszcie o tym w komentarzu.







czwartek, 2 marca 2017

Co tam u mnie

Witajcie :-)
Przepraszam, że przez parę dni nie pisałam, ale po feriach zawsze jest dużo pracy. Nagle nie wiadomo skąd okazuje się, że w najbliższym czasie czeka cię mnóstwo pracy, o której nie myślałeś w trakcie ferii.
Ja szczerze mówiąc trochę myślałam o tym, ale tylko myślałam. Trochę tego teraz żałuję, ale na spokojnie daję radę wszystko zaliczyć :-).
Miałam powiedzieć wam w poniedziałek co wygrałam w konkursie. Nie powiedziałam, ponieważ nagrody otrzymamy gdy wyniki będą oficjalne, więc muszę oczekać jeszcze 2-3 tygodnie.
Jeśli jesteśmy przy temacie nagród to w naszej szkole odbyło się podsumowanie aktywności i działań na rzecz szkoły (uczniowie nic o tym nie wiedzieli), wczoraj dyrektorka ogłosiła wyniki.
No więc... jestem liderką. Co prawda razem z przyjaciółką, ale i tak jest to przyjemne.
Oczywiście są nagrody, a może raczej nagroda. Razem wszystkich wytypowanych jest 15. Nagrodą jest wyjazd na 3 dni do Świnoujścia. Najlepsze jest to, że wyjazd odbywa się w czasie trwania szkoły                ( wyjeżdzamy w środę a wracamy w piątek), już nie mogę się doczekać mimo, że został jeszcze cały miesiąc :-) .


Czy was też działo się ostatnio coś ciekawego? Jeśli tak napiszcie w komentarzu :-)

wtorek, 28 lutego 2017

Escape room- Czy uda ci się uciec?

Jestem pewna, że większość z  was słyszała już o atrakcji zwanej Escape Room, czyli w tłumaczeniu na polski ucieczka z pokoju. O co tu chodzi? Jesteśmy zamykani w tajemniczym pokoju i musimy z niego wyjść.
Brzmi prosto i... nieciekawie? Nic bardziej mylnego. Odwiedziłam już kilka Escape Roomów i za każdym razem świetnie się bawiłam. Każdy pokój ma określoną fabułę, która rozwija się w miarę zbliżania się do wyjścia.  Ponad to całe wnętrze jest ucharakteryzowane [dekoracje są naprawdę niesamowite], a z głośników słychać dźwięki [w jednym z moich ulubionych Escape Roomów słychać było ryki, czyjeś kroki, uderzenia, a także szelesty, to było naprawdę straszny pokój].
Wyjście nie jest wcale takie proste, by odzyskać wolność trzeba odnaleźć klucz, który jest ukryty gdzieś w pokoju. Dostępu do klucza bronią różne kłódki, zadania i zagadki, a twoi przyjaciele [ jeśli z nimi przyszedłeś] nie zawsze znajdują się w tym samym pokoju [mogą też być przykuci do ściany kajdankami].
Do tego musisz się śpieszyć ponieważ istnieje upływ czasu.
W większości pokoi masz godzinę na wyjście z pokoju, niektóre bardziej zaawansowane mają limit 90-100 minut na wyjście.

W każdym razie jeśli lubisz takie klimaty to zapraszam do spróbowania swoich sił :-).
Z pewnością tego nie pożałujesz.



       Czy odważysz się podjąć wyzwanie?

niedziela, 26 lutego 2017

Music is my life

Co lubicie robić w wolnym czasie?
Z pewnością każdy z nas ma jakieś zainteresowania lub hobby, które uwielbia i z pewnością gdyby mógł poświęcał mu cały wolny czas.
Ja oczywiście też mam pare ;-).
Jednym z moich ulubionych zajęć jest słuchanie muzyki. Brzmi bardzo zwyczajnie, prawda?
Nie wiem jak wy, ale ja bardzo lubię słuchać muzyki, która ma dla mnie jakieś znaczenie. Tekst, dźwięk, głos to wszystko może stworzyć obraz, który jest dla nas z jakiegoś względu ważny. Coś przez co poczujemy, że ta piosenka opowiada o nas samych albo o nas takich jakimi chcemy się stać.
Chociaż, zdarza mi się słuchać muzyki tak po prostu, ale to już zależy od mojego nastroju. Dllatego też nie mam ulubionej piosenki, a tych, które lubię jest na razie zbyt dużo bym mogła je wymienić :-)
Może kiedyś spróbuję ustalić
moje top 10, ale na razie tego nie planuję :-)


Żegnam was z nadzieją przeżycia następnego dnia ;-)




sobota, 25 lutego 2017

Ferie, Ferie... i po feriach

Witajcie :-)

Moje ferie zbliżają się ku końcowi. Szybko minęły te dwa tygodnie, nawet za szybko.
Gdy myślę, że już za parę dni trzeba będzie powrócić do szkoły od razu tracę humor.
Te ferie za szybko się skończyły.

Na szczęście są też przyjemne wiadomości.
Pamiętacie ten konkurs, o którym pisałam w poprzednich postach? Wtedy byłam zestesowana, teraz jestem szczęśliwa.
Zostałam laureatką :-)
Jej! Ta cała ciężka praca, w końcu się opłaciła :-)

Jestem ciekawa co jest nagrodą, bo niestety nie mogłam znaleźć o tym żadnych informacji.  No nic dowiem się w poniedziałek.
Tak naprawdę jest to jedyny powód, dla którego chciałabym przyjść do szkoły.

Obiecuję powiadomić was w poniedziałek co wygrałam :-).


Do zabaczenia :-)

czwartek, 23 lutego 2017

Tłusty Czwartek

Witajcie :-)

Dziś obchodzimy Tłusty Czwartek- dzień, w którym wolno się objadać łakociami. Symbolami tego święta od dawna są pączki i faworki  ( chrusty).   

 Zwyczaj jedzenia pączków w Tłusty Czwartek jest obchodzony w Polsce od XVII wieku.      Jest to dość nie typowe święto, gdyż najważniejszą czynnością dnia jest zjedzenie pączka. Według starego przesądu,  jeśli ktoś w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka – w dalszym życiu nie będzie mu się wiodło.  Dlatego dziś pamiętajmy o zjedzeniu tego słodkiego wypieku, w końcu każdy z nas chce mieć szczęśliwe życie :-).



Życzę wam wszystkim smacznych pączków i faworków :-)
Do zobaczenia.

wtorek, 21 lutego 2017

"Był sobie pies"

Witam was po długiej przerwie i przepraszam za brak wpisów, ale zwyczajnie nie miałam czasu.
Mimo, że poprzedni tydzień był dość leniwy to ten tydzień mam zapełniony zajęciami.



Wczoraj byłam w kinie na filmie "Był sobie pies". Jestem pewna, że większość osób kojarzy ten tytuł.
Film to opowieść o psiej miłości do ludzi. Główny bohater pies o wielu imionach ( m.in. Baily i Baddy) urodził się jako bezpański pies. Życie spędził głównie na zabawie z rodzeństwem. Niestety, jego życie zakończyło się zanim zdążył dorosnąć.
Jednak to dopiero początek. Ponieważ rodzi się na nowo w innym miejscu jako inny pies. W tym życiu poznaje swojego pierwszego pana, chłopca o imieniu Eithan, którego pokochał nad życie, a także otrzymuje imię Baily.
Z Eithanem przeżywa najszczęśliwsze chwile swojego życia. Jednak nic nie może trwać wiecznie. Baily się starzeje i pewnego dnia umiera. Jak można się domyślić nie na zawsze...

Nie chcę już wam tu spoilerować :-) Jeśli macie ochotę zachęcam do pójścia do kina.
Film jest wzruszający ( miałam łzy w oczach) i po prostu wspaniały.
Naprawdę warto go obejrzeć :-).


Do zobaczenia w kolejnych wpisach  :-)



piątek, 17 lutego 2017

Wyjazd

Właśnie trwają ferie, a jak dobrze wiecie w czasie ferie często zdarza nam się wyjeżdzać. Ja dziś właśnie wyjeżdzam. Prawdopodobnie nie będzie mnie do poniedziałku. Dlatego do poniedziałku nie będą pojawiały się żadne wpisy, ani nie będę mogła odpowiadać na wasze komentarze.
Obiecuje, że zajmę się tym po przyjeździe :-)


Do zobaczenia :-)

wtorek, 14 lutego 2017

Walentynki!

Dziś Walentynki święto zakochanych, choć prezentami obdarowują się nie tylko zakochani.

 Moje Walentynki zaczęły się o 6 rano,  w momencie gdy zaczęłam dekorować salon sercami. Nie zabrało mi to zbyt dużo czasu. Przygotowywałam się już wczoraj wieczorem. W każdym razie parę godzin później dotarłam do salonu razem z mamą i młodszym bratem. Oczywiście, mój kochany braciszek po paru minutach zaczął bawić się wiszącymi sercami, co skończyło się zerwaniem większości z nich. Po ochrzanienieniu brata za zniszczenie ozdób, podarowałam mamie walentynkowy prezent. Mam nadzieję, że jej się spodobał, ponieważ głowiłam się nad nim od soboty    :-) .
Nie zdradzę co było prezentem, powiem tyle,  że nie był to kupiony upominek :-) .

Mam nadzieję, że wasze Walentynki były tak samo udane jak moje.

Do zobaczenia :-)


poniedziałek, 13 lutego 2017

Facebook i Instagram

Witajcie :-)

Chciałam was tylko powiadomić, że od dzisiaj istnieje moje konto na Instagramie,
 a także strona na Facebooku. Zapraszam wszystkich do zaglądania, obserwowania i komentowania :-) .

Instagram: tylkotowszystko

Facebook: Tylko To Wszystko



Do zobaczenia :-)

Moje miejsce 2

Moje miejsce. Dawno nie było tej serii na moim blogu. Prawda :-) ?
Seria jest aktywna i zamierzam ją nadal prowadzić. Bardzo was przepraszam za długą przerwę i obiecuję, że będę się starała dodawać wpisy z tej serii częściej.



Jedyną zmianą są dwa małe misie, które kupiłam dawno temu i niestety nie pamiętam gdzie. Misie kosztowały 4.99 za sztukę, a pieniądze ze sprzedaży szły na akcję charytatywną ( przepraszam, ale nie pamiętam dokładnie na jaką )
Według mnie są bardzo urocze.


Niedługo postaram się dodać następny wpis z tej serii.


Do zobaczenia :-)








niedziela, 12 lutego 2017

20 rzeczy, które możesz robić w trakcie ferii

Dzisiaj wpis o feriach, których żadne z nas nie chce zmarnować. Jednak co robić, gdy nie mamy żadnych planów na ten czas, a większość naszych znajomych już wyjechała?
Siedzenie przez dwa tygodnie przed telewizorem lub komputerem wydaje się odpychające.
Dlatego przygotowałam dla was listę 20 rzeczy, które możecie robić w czasie ferii.
Gotowi?! Zaczynamy! :-}


1. Sprawdź czy ktoś z twoich znajomych został w domu i na razie nie szykuje się do wyjazdu.
    Razem jest łatwiej spędzić czas.

2. Jeśli pada śnieg, wykorzystaj to. Istnieje tysiące możliwości spędzania czasu,

    wśród płatków śniegu.

3. Naucz się przyrządzać jakąś nową potrawę.

4. Spróbuj wykonać coś samodzielnie według instrukcji z Internetu.

5. Zacznij pisać książkę. Kto wie, może zostanie bestsellerem.

6. Załóż sobie bloga

7. albo fanpage.

8. Zacznij uprawiać jakiś sport. Może odnajdziesz swoje hobby.

9.  Zwiedź swoje miasto. Większość z nas nigdy nie oglądała zabytków w swoim mieście.

10. Wyjedź na jakiś koncert albo festiwal.

11. Przygotuj paczkę dla ulubionego YouTubera. Może otworzy ją na nagraniu?

12. albo samemu spróbować swoich sił na YouTubie.

13. Wybrać się do kina na jakiś film.

14. Zorganizować imprezę w terminie, który będzie wam najbardziej pasował.

15. Pójdź na łyżwy.

16. Zacznij malować [ albo rysować :-} ]

17. Jeśli masz zwierzaka spróbuj nauczyć go jakiejś sztuczki.

18. Spróbuj egzotycznej kuchni [ np. sushi ].

19. Nocuj u przyjaciół i spędzaj z nimi czas.

20. i wiele wiele więcej :-}


To koniec mojej listy. Jestem pewna, że część osób jest w stanie dodać do niej coś jeszcze o czym ja nie pomyślałam. Oczywiście istnieje pewnie jeszcze mnóstwo sposobów na spędzenie ferii, tylko ja nie mogę na nie wpaść. Mam ogromną nadzieję, że wpis się wam podobał, a lista pomogła wam znaleźć parę sposobów na spędzenie ferii. :-}



Do zobaczenia i życzę wam [ bardzo ] szczęśliwych ferii :-}





sobota, 11 lutego 2017

Cytat, który dla mnie ma znaczenie



Każdy z nas ma jakiś "swój" cytat lub zdanie, które ma dla was jakieś szczególne znaczenie. Jeśli nawet dwie osoby na świecie, uwielbiają ten sam cytat to jego znaczenie będzie dla nich odmienne i z pewnością tłumaczyłyby jego znaczenie zupełnie inaczej.

Powyższy cytat jest właśnie takim "moim" cytatem. Jeśli tylko przejadę po nim wzrokiem powracają wspomnienia, a w sercu czuję charakterystyczne uczucie.
Jest dla mnie ważny w trudny do określenia sposób.

Znam jeszcze kilka cytatów, które mają mnie rośmieszyć lub poprawić nastrój, jednak nie mają one dla mnie takiego samego znaczenia jak "mój" cytat.

Macie jakieś swoje cytaty, zdania lub powiedzenia, które są "wasze"?
Jeśli tak podajdzie je w komentarzu. :-)


Do zobaczenia :-)

piątek, 10 lutego 2017

Zaczęły się ferie

Witam wszystkich na moim blogu

Od dzisiejszego dnia zaczynają się ferie, a ja ( znowu) leżę z gorączką w łóżku. To chyba nie jest normalne. Zaczynam czekać z utęsknieniem na cieplejszą pogodę. Może wtedy wreszcie przestanę chorować?

Zaczynają się ferie. Czas wolny od szkoły, ale nie od nauki. Te osoby, których ferie przypadały wcześniej miały szczęście korzystać ze wszechobecnego śniegu. Teraz śniegu już  prawie nie ma. Zima ma się ku końcowi.

W czasie ferii wpisy będą się pojawiały znacznie częściej ze względu na ogromną ilość wolnego czasu. Chyba, że czeka mnie niespdziewany wyjazd, ale wtedy na pewno was o tym powiedomię ;-) .

Do zobaczenia i szczęśliwych ferii :-)


wtorek, 7 lutego 2017

Przed feriami. Po konkursie.

Witam wszystkich na moim blogu.

Przez ostatnie dni żyłam tylko konkursem z Polskiego. W ostatnich dniach ten wątek przewinąłu się tu już (więcej niż ) parę razy. Dzisiaj pisze już o tym przed ostatni raz, bo ostatni pojawi się w chwili ogłoszenia wyników. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie :-) .

Niedługo zaczną się ferie. Nie mogę doczekać się już tych dwóch tygodni pełnych wolnego czasu. Wreszcie będzie można odpocząć od szkoły ;-) i od nauki. Chciałabym podobnie jak każdy, kiedy musi uczyć się do następnego testu, by już zaczęły się wakacje. Dwa miesiące relaksu wydają się rajem, gdy próbujesz zmusić twoje ciało do wstania z łóżka o 6 rano.

Byle wytrzymać do ferii.
Pozostały już tylko 3 dni!

Pozdrawiam wszystkich oczekujących ferii ;-).


Do zobaczenia

piątek, 3 lutego 2017

Weekend i stres

Witam wszystkich na moim blogu.

Nareszcie nastał zawsze za krótki weekend.
Niby jest to czas kiedy można się trochę odprężyć jednak ja za bardzo przejmuję się szķołą. W najbliższym czasie mamy mnóstwo sprawdzianów. Wiem, że ciągle powtarzam wyraz "mnóstwo", ale niestety nie znajduję lepszego słowa. Wybaczycie mi to? Konkurs jak zwykle stresuje niby zostały jeszcze całe dwa dni, jednak stres wierci mi dziurę w brzuchu. Podobno stresująsię tylko osoby, które nie są przygotowane.
Może jest w tym trochę racji...

Rozwieję wasze wątpliwości uczyłam się, ale nie było to jednorazowe powtórzenie. Zrobiłam wszystkie testy z zaległych lat. Więc czemu jestem zestresowana? Ma ktoś jakiś pomysł?
Chociaż... chyba naszych emocji nie da się wyjaśnić.

Chciałabym mieć już to wszystko za sobą, lecz czas płynie w swoim tępie i z góry określonej kolejności. Nic na to nie poradzimy.

Do zobaczenia :-)


środa, 1 lutego 2017

Walka z przeziębieniem

Witam wszystkich na moim blogu

Co wydarzyło się ostatnio w moim życiu?
Nic specjalnego. No chyba, że będziemy liczyć problemy ze zdrowiem. Od niedzieli jestem chora i to przeklętę przeziębienie daje mi się we znaki. Najgorsze jest to, że w następny poniedziałek jest konkurs kuratoryjny z polskiego. Muszę do tego czasu wyzdrowieć. Nie daruję sobie jeśli się wtedy nie pojawię.

Czasem zazdroszczę trochę osobom z gorszymi wynikami. Nie muszą brać udziału w konkursach, a jeśli wezmą nawet w nich udział nikt nie oczekuje od nich wysokiego wyniku.  Chociaż pewnie inaczej wygląda to dla osoby z drugiej strony barykady :-) .

Życzcie mi szczęścia i powrotu do zdrowia  :-) .

Do zobaczenia :-)

piątek, 27 stycznia 2017

Czym zająć młodsze rodzeństwo?

Witam wszystkich na moim blogu :-).

Dziś lista sposobów na zajęcie młodszego rodzeństwa na czas nieokreślony.

1. Kolorowanka
Warto sobie przygotować książkę z kolorowankami, bądź przygotować ją samemu. Wystarczy tylko narysować prosty wzór pisakiem. No i już.

2. Wyklejanie bibułą
Musimu mieć przygotowaną kolorowankę, którą nasz brat lub siostra będzie mógł wykleić kulkami z zwiniętej bibuły. Proste i zajmujące.

3. Przyklejanie naklejek.
Jeśli nasz młodszy urwis ma w swoim pokoju pustą ścianę, można za zgodą rodziców udekorować ją naklejkami

4. Bajki.
Oczywiście istnieją jeszcze wszelakiego rodzaju bajki, które zajmą wasze rodzeństwo na długie godziny.

5. Puzzle.
Istnieje ogromna ilość rodzajów puzzli dla dzieci w prawie każdym wieku.


Mam nadzięję, że pomogłam i życzę powodzenia wszystkim starszym siostrą.

Do zobaczenia :-)

środa, 25 stycznia 2017

"Czerwona Królowa" Victoria Aveyard

Witam wszystkich na moim blogu.

Mare Molly Barrow urodzona 17 listopada 302 roku Nowej Ery, córka Daniela i Ruth Barrow- recytuję z pamięci Tybetiasz, streszczając moje życie.
-Nie masz zawodu i w dniu następnych urodzin masz wstąpić do wojska. Chodzisz do szkoły nieregularnie, osiągasz słabe wyniki i masz na swoim koncie wykroczenia, za które w większości miast trafiłabyś do więzienia. Kradzieże, przemyt stawianie oporu podczas aresztowania to zaledwie początek listy. Jesteś biedna, nieokrzesana, niemoralna, mało inteligentna, zgorzkniała, uparta i przynosisz wstyd swojej wiosce i królestwu. (...)
A mimo to jest w tobie coś więcej.- Król wstaje, ja zaś przyglądam się z bliska jego koronie. Jej końce są nieprzeciętnie ostre. Jak sztylety. - Coś, zego nie mogę pojąć. Jesteś jednocześnie Czerwoną i Srebrną. (...)
Co zatem mam z tobą począć?

Powyższy tekst to fragment "Czerwonej Królowej", który można przeczytać tyłu książki. Szczerze mówiąc to on skusił mnie do kupna tej książki.
Książka opowiada historię Mere Molly Barrow. Dziewczyny, która urodziła się jako Czerwona i jeśli nie znajdzie pracę do swoich osiemnastych urodzin, będzie musiała tak samo jak jej starsi bracia pojechać na wojnę, która toczy się już od lat.  Wszyscy Czerwoni mają ciężkie życie, niektórzy bardziej inni mniej, ale podczas gdy oni starają się przeżyć Srebrni poświęcają czas na zabawy i przyjemności. Skąd ten podział? Ponieważ różnią się kolorem krwi, dodatkowo Srebrni mają niespotykane zdolności, dzięki ,którym są niepokanani. Życie Czerwonych nie jest łatwe. Mare doskonale o tym wie, jednak gdy dowiaduję się, że jej przyjaciel stracił posadę i już za ťydzień ma zostać wysłany do wojska. Podejmuję z siostrą próbę okradzenia Srebrnych. Niestety zostają przyłapane, a jej siostrze przestrzelają rękę, prze co nigdy już nie będzie mogła pracować. Podczas drogi do domu zwierza się tajemniczemu chłopakowi o imięniu Cal.
Gdy myśli, że już nic dobrego nie może jej spotkać. Okazuję się że dostała posadę  w zamku, jako służąca. Jest szczęśliwa, bo ma pracę i nie musi wyjeżdżać na pewną śmierć. Tego samego dnia w zamku odbywa się konkurs na żonę dla przyszłego następcy tronu. Gdy Mere pojawia się na uroczystości doznaje wielkiego zaskoczenia.
Ponieważ przyszłym następcą tronu okazuję się być Cal! Jednak mimo frustracji nie może uciec z amfiteatru, bo inaczej straci posadę, dzięki której może pomóc swojej rodzinie. Gdy naskutek wypadku wypada z trybuni sekundy dzielą ją od śmierci przez uderzenie w  elektryczną barierę chroniącą arenę. Nagle coś zmienia. Nie dość, że bariera nie robi jej krzywdy, ale do tego potrafi kontrolować energię elektryczną. Przecież Czerwoni nie potrafią takich rzeczy, a jeśli nie jest Czerwoną to kim tak naprawdę jest?

Czerwona Królowa, wspaniała książka o innym świecie, w którym nie ma zbyt wiele sprawiedliwości, mimo to ludzie walczą, bo zawsze istnieje nadzieja...
Mare jest osobą pragnącą akceptacji ze strony rodziny ( szczególnie jej matki), która jest dumna z jej młodszej siostry. Ona jako złodziejka i oszustka, nie może się równać z grzeczną ułożoną Gisą, która już ma dobrą uczciwą pracę...

Czytając tę książkę zwróciłam uwagę na to, że większość książek jakie czytałam ma silne, odważne bohaterki. Dość rzadko pisze się o nieśmiałych dziewczynach. Jeśli znacie jakieś tytuły proszę podajcie je w komentarzu.

Książka bardzo mi się podobała. Oczywiście  gdybym mogła zmieniłabym parę drobiazgów ;-).  Na razie książka dołącza do grupy moich ulubionych książek :-).

Napiszcie w komentarzach co wy myślicie o niej myślicie.


Do zobaczenia :-)

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Co tam u mnie.

Witam wszystkich na moim blogu :-) .

Dziś poniedziałek początek tygodnia. Dla mnie powrót do szkoły po raptem chwili wytchnienia. Wiem, wiem, edukacja jest  ważna, ale jednak w te zimowe poranki jest napawdę ciężko wstawać z łóżka. No trudno. Nic na to nie poradzę. Byle tylko dotrwać do ferii. 

Niektórzy wiedzą już, że mam brata, a ci którzy niewiedzieli właśnie się dowiedzieli :-). Mały łobiz przed chwilą załomotał w drzwi mojego pokoju. Nie ma chwili spokoju dla starszej siostry. Na razie jest zajęty. Pokazałam mu jak zrobić kwiatka wyklejanego bibułą. Łobuz jest wniebowzięty, a ja mam spokój. Polecam ten sposób każdej starszej siostrze.

Zaraz zacznę czytać " Czerwoną Królową", jej recencja  pokaże się jutro na blogu.


Do zobaczenia :-)

niedziela, 22 stycznia 2017

Moje Miejsce .1.

Witam wszystkich na moim blogu :-).

Pewnie już zastanawiacie się na czym będzie polegała seria "Moje Miejsce". Otóż będzie to coś w rodzaju haulów zakupowych, które ostatnio są tak popularne na yt :-).
Do rzeczy. Wyznaczyłam sobie miejsce w pokoju, gdzie będziecie mogli zobaczyć zakupione i zrobione przeze mnie dekoracje. W miarę mijania czasu "Moje Miejsce" będzie się coraz bardziej zapełniało i zmieniało swój wygląd. No dobrze przejdźmy do rzeczy :-).


Na razie "Moje Miejsce" prezentuje się w ten sposób.

Obie rzeczy zostały kupione w Home & You. Lampion kosztował 5.70 ( ostani przedmiot z kolekcji, normalnie kosztował 19.00zł, szczęśliwy fart  :-) ), a podkładka 2.85 zł.

Niedługo znów pojawi się następny wpis z tej serii :-) .


Do zobaczenia  :-)                                                 




Jestem tu i nadal żyję :-)

Witam wszystkich na moim blogu :-)

Jesteście zdziwieni widząc mnie tutaj? No cóż, ja jestem na pewno. Planowałam zmianę witryny ( jeśli w ogóle) gdy blog będzie już w miarę rozwinięty. Oczywiście w moim życiu nie warto cokolwiek planować, bo i tak ( moje życie) potoczy się własną drogą. Też tak macie? Ja tak mam na pewno ;-). Ehh...chyba to się nie zmieni.

Dawno nie pisałam na blogu, więc pewnie jesteście ciekawi czy jeszcze żyje ( choć pewnie tym postem zaspokoiłam waszą ciekawość). No więc żyje. Na razie jestem zdrowa, a kończyny nie połamane. Mam nadzieję, że ten stan będzie trwał bardzo (bardzo) długo.

Postanowiłam zacząć prowadzić na blogu serie o nazwie " Moje Miejsce".  O co będzie chodziło w tej serii? Dowiecie się w następnym wpisie :-).

Do zabaczenia :-)




sobota, 21 stycznia 2017

Witam Was na nowym blogu :-}

Witam  wszystkich na moim blogu :-}

Przeniosłam się w ostatnich dniach z bloga tylkotowszystko.blog.pl na tego bloga.
Tymczasowo nazwa będzie brzmiała tylkotowszystkoijeszczetroche.blogspot.com, ale nie długo postaram się to zmienić. Postanowiłam zmienić witrynę dlatego, że blogger.com daje mi więcej możliwości, niż blog.pl.
Mam nadzieję, że zrozumiecie moją decyzje  i, że jeszcze kiedyś tu zajrzycie ;-}.

Do zobaczenia :-}